piątek, 27 listopada 2015

Pobudka

Cz 2  r 1
Obudziłam się w szpitalu.
Przyszedł lekarz, po rozmowie dowiedziałam się, że mogę za kilka godzin wyjść.
Strasznie się ucieszyłam, miałam nadzieję że mojego konia ktoś złapał...
-kilka godzin później-
Wyszłam, jest ! Wzięłam taxi i po powrocie do domu, szybko pobiegłam do stajni.
Jest, czeka.. Uff, dobrze, że nie uciekł. Wyczyściłam, osiodłałam - wsiadłam.
Nie chciałam dawać full prędkości, jechałam spokojnym galopem.
Widzę jodłowy Gaj! - krzyknęłam trzymając w jednej ręce kantar z lonżą.
Podeszłam do Felicity i zapytałam o izabeltowatego Quartera.
-Chciałabym kupić konia... - rzuciłam na szybko
-Którego?- odpowiedziała z zaciekawieniem - zostaw konia i pokażesz mi
Odstwaiłam konia do stajni i razem z Felicity poszyłśmy do koni
-Tego, izabelowatego- mówiłam z podekscytowaniem w głosie
-Dobrze, to będzie.. 890, chyba się spodziewałaś?- odpowiedziała
-Tak, prosze, tu są pieniądze- przekazałam i założyłam koniu kantar.
Był bardzo nie ufny, wychudzony, ale szedł spokojnie.
Po godzinie byliśmy już na farmie Steva.
*dzwoni telefon* hm?
W pierwszej chwili pomyślałam, że to połączenie, ale się zreflektowałam i był to SMS od hermana.
Zaczęłam krzyczeć z radości, brama do nowej miejscowości otwarta! Tyle wrażeń wciągu jednego dnia.
Osiodłałam Wild Soula (mojego nowego konia) i wsiadłam.. Nie wiedziałam nic o nim.
Powoli zmierzaliśmy ku bramie, była otwarta - natychmiast wjechałam i nowe miejsce było piękne.
Jadąc kamienną ścieżką, ujrzałam stajnie. Podjechałam galopem i wiedziałam, że tu zamieszkam.
Szukałam weterynarza, Soul wyglądał na chorego.. Nigdzie nie mogłam znaleść żadnego weterynarza! Był bardzo słoneczny i ciepły dzień, umyłam, wyczyściłam i nakarmiała konia.
Stał otępiały, był młody - to bardzo dziwne. Po chyba godzinie znalazłam panią weterynarz.
-Mój koń jest chory- powiedziałam ze smutkiem
-Gdzie on jest? Zara go zobaczę - odpowiedziała
Pani weterynarz badała i badała Soula, myślałam, że nigdy to się nie skończy.
-Ok, proszę- daj mu te tabletki.
-Dziękuje- odparłam
CD nastąpi..

piątek, 6 listopada 2015

Trzeba od czegoś zacząć

Cześć, nazywam się Kristina Duskberg, lecz wszyscy mówią do mnie Kriss.
W jorvik mieszkam od ponad 2 lat, jestem w klubie jeździeckim.
Od zawsze marzył mi się Aqh z jodłowego Gaju, lecz nie było mnie na niego stać.
Było rano. Wstałam i poszłam do stajni, po moją wypłatę. Bardzo się cieszyłam, ponieważ dziś będę mogła kupić konia.
-Dzień dobry, co z moją wypłatą? - zapytałam
-Proszę..- odpowiedziała
-Dziękuje! - odkrzyknęłam będąc już w siodle.
Zapomniałam! Palcat, przecież nie opanuję bez niego Galaxiego!
Nie mogłam zatrzymać konia, biegł co raz szybciej i szybciej. Nagle zrobiło się ciemno...
C.D.N

Pozdrawiam

Post powitalny

Cześć,
Będę pisała głównie opowiadania, lecz będą pojawiać się inne rzeczy, np.
Aktualizacje czy krótkie filmiki.

Pozdarwiam